O nas
HolaNature to firma rodzinna — założona przez rodzeństwo, Juliana i Kasię. Oboje od lat funkcjonowali w trybie, który większość z nas zna aż za dobrze: praca pod presją, brak czasu, ciało, które prędzej czy później zaczyna wystawiać rachunek. To właśnie z tego doświadczenia — a nie z analizy rynku — powstały Strażnik Spokoju i Strażnik Umysłu.
Julian: pasja do chemii i problem, którego nie mógł rozwiązać
Julian od dziecka pasjonował się chemią — na tyle mocno, by zostać laureatem olimpiady chemicznej. Ale zamiast zostać w laboratorium, poszedł w biznes: kilka lat później prowadził własną agencję marketingową, po 8-10 godzin dziennie przy komputerze, w trybie, który z zewnątrz wyglądał na sukces, a od środka był powolnym wypalaniem się.
Sen nigdy mu nie sprzyjał. Sporadyczne noce pełnego, nieprzerwanego odpoczynku były na tyle rzadkie, że Julian dokładnie pamiętał, jak bardzo zmieniały jego kolejny dzień.
"Zawsze miałem płytki sen — wybudzanie się w nocy po 3-4 razy było u mnie standardem. Raz na jakiś czas trafiała się noc, kiedy wieczorem kładłem się do łóżka, spałem bez przerwy i budziłem się rano wyspany. I wtedy dopiero czułem, jaka to różnica" — mówi Julian, założyciel HolaNature.
Braki snu odbijały się na wszystkim. Mniej energii, więcej kaw w ciągu dnia, a po każdej kawie ten sam schemat: przyspieszone bicie serca, niepokój, skakanie z zadania na zadanie zamiast pracy głębokiej. Kawa, która miała być paliwem, zaczęła być problemem — odwadniała, drażniła żołądek. Julian zaczął ją ograniczać. Ale czegoś mu brakowało — tej samej uważności i skupienia, które dawała kofeina, tylko bez rozdrażnienia i kołatania serca.
Tak trafił na grzyby funkcjonalne i nootropiki — Lion's Mane, Bakopę. Wcześniej suplementował już ashwagandhę, bo dużo trenował: siłownia trzy razy w tygodniu, boks tajski. Teraz chciał dołożyć kolejne adaptogeny obok stałego zestawu witaminy D, magnezu, kreatyny, omegi-3 i B-kompleksu.
I tu trafił na ścianę, która frustruje każdego, kto naprawdę czyta etykiety: albo brał osobno kilka różnych produktów, albo szukał gotowej formuły w płynie, której po prostu nie było na rynku.
"Chciałem połączyć adaptogeny, które faktycznie do siebie pasują, w jednej płynnej formule — bez kapsułek, bez dziesięciu różnych opakowań na stole rano. Nie mogłem tego znaleźć. Więc postanowiłem to zrobić sam" — wspomina Julian.
Tak zaczęła się współpraca z laboratorium, która doprowadziła do dwóch receptur: Strażnika Spokoju — dla osób zmęczonych, zestresowanych, śpiących za płytko — i Strażnika Umysłu — dla tych, którzy pracują głową i chcą utrzymać jasność myślenia.
Kasia: druga strona tego samego problemu
Siostra Juliana, Kasia, na co dzień pracuje jako software engineer — front-end developerka, przyzwyczajona do tego, że każdy szczegół ma znaczenie. To ona, jako współzałożycielka HolaNature, wniosła do projektu tę samą dyscyplinę, z jaką czyta się kod: zasadę, że etykietę produktu trzeba czytać równie krytycznie.
Razem wypracowali filozofię, która do dziś wyznacza standard każdej receptury HolaNature: żadnego cukru, żadnych sztucznych słodzików typu aspartam, żadnych wypełniaczy typu stearynian magnezu. W zamian: ekstrakty standaryzowane DER 10:1, na konkretną ilość substancji aktywnej.
Efekt: formuła w 100% naturalna, na bazie oleju MCT, o naturalnym smaku skórki pomarańczy, bez cukru, alkoholu i sztucznych dodatków, aplikowana atomizerem — jedna pompka zamiast garści kapsułek. Produkowana w Polsce, zgodnie ze standardem GMP.
Julian i Kasia zbudowali produkt, jakiego sami nie mogli znaleźć. Dziś jest on dostępny dla wszystkich, którzy — tak jak oni kiedyś — szukają spokoju, snu i jasności umysłu bez kompromisów w składzie.